Cztery nominacje do Bram Stoker Award, cztery do Pushcart Prize, nagroda International Horror Guild oraz nominacja do nagrody Pulitzera.Kilka powieści, setki opowiadań i dziesiątki komiksów.Mort Castle – pisarz, dziennikarz, współczesny mistrz powieści grozy i horroru.Wreszcie w Polsce.Chciałoby się rzec, nareszcie.
Nareszcie dostałam książkę, którą czytałam już w grudniu i byłam nią wzruszona do głębi.Książka jest bardzo nastrojowa i przejmująca.Ukazuje losy tak różnych ludzi, a wszystko sprowadza się do jakże ważnej rzeczy- każdy chce kochać i być kochanym.Ja tak odebrałam tę historię, która tkwi we mnie do dziś. Współczułam Bei, złodziejce, ponieważ nie radziła sobie ze swoimi uczuciami, trzymałam kciuki za Mansa i Sofię, żeby im się udało. Jest to jedna z tych historii, którą przeczyta się raz, a potem wraca się myślami do niej bardzo długo.Gorąco polecam. Dodatkową atrakcją są rekomendacje naszych blogowo-książkowych znajomych... Czytaj więcej...
Recenzja, "Kochający na marginesie", Johanna Nilsson
Miałam łzy w oczach, gdy czytałam ostatnie zdania tej książki.Znowu ogarnął mnie smutek.Ale to „znowu” było bardzo oczekiwanym stanem, wytęsknionym i wbrew pozorom bardzo miłym.Bo Johanna Nilsson jak nikt potrafi wstrząsnąć wrażliwością i spowodować zadumę nad życiem.„Kochający na marginesie” to książka o miłości i o życiu, a właściwie o cierpieniu, jakiego doświadcza człowiek pragnący być kochanym... Czytaj więcej...
Recenzja, "Kochający na marginesie", Johanna Nilsson
Nie jest to dobry dzień na namiętność.Choć, prawdę mówiąc, żaden nie jest wystarczająco dobry.Ale czy to znaczy, że… należy z niej zrezygnować?
Najnowsza powieść młodej szwedzkiej pisarki, Johanny Nilsson, zaskakuje.Nie dlatego, że jest gorsza od poprzedniej.Wręcz przeciwnie... Czytaj więcej...
Dzisiejsi ludzie zdają się być okradzeni z metafor i barwności.Osadzeni w i tak niedopasowanych schematach, upakowani w kubiki, mundury, sporadycznie zaskakują.Częściej boją się wychylić.Zabrakło im wyobraźni, by naprawdę czuć....by pozwolić sobie na miłość... Czytaj więcej...
Spodobała mi się ta seria.Jest naprawdę dobra. Torowisko opowiada o życiu w małym miasteczku, w którym miejscowa władza robi swoje małe przekręty, biznesmeni robią swoje małe interesy, a miejscowa młodzież jest taka sama, jak wszędzie- cyniczna, wulgarna, bez autorytetów i bez wartości (poza pieniądzem).Czyli norma. Obraz miasteczka został przedstawiony w momencie, gdy ksiądz nie wytrzymuje zakłamania, polonistka również wygarnia prawdę w oczy swoim uczniom i odchodzi. W książce tej spodobało mi coś, co dostrzegłam pod płaszczykiem rezygnacji i cynizmu: każdy z bohaterów pragnie od życia miłości, piękna i prawdziwych wzruszeń.Cynizm to tylko poza, przykrywka, pod którą chowają swoją bezradną samotną i spragnioną uczucia duszę.Tak naprawdę nie podoba im się, to kim są i jak żyją... Czytaj więcej...
Jeśli miarą popularności pisarza jest poświęcony mu wpis na Wikipedii, to Mort Castle nie istnieje w naszym kraju.Wydawca jego książek musi zdawać sobie z tego sprawę, bowiem na IV stronie okładki zbiorku Księżyc na wodzie aż roi się od pochlebnych opinii pod adresem autora.To jednak niewiele w porównaniu do dwóch przedmów, jakie znajdziemy zaraz za stroną tytułową książki.Jak łatwo się domyślić, aż cieknie z nich słodycz i słowa pochwały – do tego stopnia, że zacząłem podejrzewać, iż wydawca chce przekonać nie potencjalnego kupca, ale samego siebie co do talentu pisarza.Z tego względu z pewną obawą sięgnąłem po tę książkę.
Teraz, gdy Księżyc na wodzie leży obok mnie, przeczytany, mogę oznajmić, że te przesłodzone opinie nie są pisane na wyrost... Czytaj więcej...
Często zaczynam teksty od wspomnienia o tym, co mnie zachęciło do zajęcia się konkretną książką.Raz jest to nazwisko autora, innym razem zasłyszane pozytywne opinie, czasami zwykły opis.Księżyc na wodzie skusił mnie czymś innym – prozaicznym "nominowany do nagrody Pulitzera" gdzieś na okładce.
Przytaczanie fabuły wszystkich tekstów zamieszczonych w antologii byłoby najzwyklejszą głupotą – jest ich tam ponad dwadzieścia.Większość to króciutkie historie, często oparte na prostym pomyśle (jak chociażby opowiadanie tytułowe) czy – w skrajnym przypadku – osnute wokół jednego zdania (Jeśli weźmiesz mnie za rękę, mój synu, Bird nie żyje, Pewnego dnia zrobię film).Jedynym dłuższym tekstem jest Kasztanowy Jim w Egipcie, który zresztą też nie jest zbyt obszerny.
Długość opowieści Castle'a w żadnym wypadku nie jest ich wadą – raczej zaletą... Czytaj więcej...