Recenzja książki "Torowisko" nadesłana przez Filipa Klaka
Torowisko pióra Tadeusza Żuczkowskiego to powieść traktująca o chorobach dzisiejszej Polski.Chociaż książka jest wyjątkowo aktualna, to i tak przypadnie do gustu nawet tym, którzy stronią od współczesnej prozy.Osadzona w realiach dwudziestego pierwszego wieku sprawia przyjemne wrażenie jedzenie ciepłych bułeczek prosto z pieca, przywołując „wczorajsze” wydarzenia w niezwykle wciągający sposób. Autor stosuje bardzo ciekawy zabieg językowy, gdzie literacka i wykwintna narracja przeplata się z naturalistycznymi, pełnymi przekleństw dialogami.Ten gryzący się kontrast sprawia, że szara i wyblakła polskość paradoksalnie nabiera koloru.Finezyjne nazewnictwo oraz wyszukane metafory są niezwykle lekkie i nie wydają się być sztucznie upchane, co wyróżnia profesjonalny styl od amatorskiego... Czytaj więcej...
Swojskie klimaty.Znajome otoczenie, wielki Pałac Kultury i Nauki, ulice wielkiego miasta.Media, gangsterzy, polityka, walka z przestępczością.Porządni policjanci, z wyboru i przekonania.Nie przeklinający, uprzejmi, dociekliwi, a nawet - co poniektórzy - oczytani... Czytaj więcej...
Recenzja, "Ten, kto mrugnie, boi się śmierci", Knud Romer
Domniemywam, biorąc pod uwagę fakt zbieżności nazwisk, autora i głównego bohatera, że Ten, kto mrugnie, boi się śmierci jest historią względnie autobiograficzną.To alegoryczna powieść o losach niemiecko-duńskiej rodziny napiętnowanej przez społeczeństwo, żyjącej w samotności, izolacji, zamkniętej przed resztą świata, w prowincjonalnym duńskim miasteczku.
Historyjki przedstawiane są parcjalnie.Autor naprzemiennie snuje opowiastki z wojennego koszmaru swojej matki, przeszłości dziadków, ojca oraz własnego ciernistego dzieciństwa lat 60-tych.Gdzie jako syn nazistki ustawicznie szykanowany i maltretowany przez rówieśników, stale musiał być czujny, poruszając się jedynie na minimalnej przestrzeni.Prowincjonalne społeczeństwo pełne uprzedzeń relatywnie przyczynia się do wykorzenienia się i alienacji chłopca... Czytaj więcej...
Po części kryminał, po części dramat, zdecydowanie największą rolę w tej frapującej, duńskiej powieści odgrywa aspekt psychologiczno-społeczny.
Trzy przyjaciółki, podczas świętowania urodzin jednej z nich, przypadkiem natrafiają na dryfujące po rzece zwłoki noworodka.Drastyczny obraz, a także dogłębne emocje towarzyszące temu wydarzeniu, odcisną piętno na każdej z nich.Od tej pory ich życie diametralnie się zmieni.Podczas gdy, prowadzone w sprawie porzucenia i śmierci dziecka śledztwo, stanowi jedynie tło powieści, na światło dzienne wypływają upiory przeszłości, z którymi przyjdzie się zmierzyć wstrząśniętym kobietom.Feralne urodziny zapoczątkują stopniową przemianę wewnętrzną przyjaciółek, przyjrzą się bliżej swoim relacjom z najbliższymi, oraz swojej egzystencji.
Powieść, niebywale refleksyjna, ukazuje nam jak silne jest oddziaływanie śmierci na człowieka... Czytaj więcej...
Recenzja, "Kochający na marginesie", Johanna Nilsson
Niby ta sama Johanna Nilsson, a jednak inna, bynajmniej nie znaczy, że gorsza.Wciąż osobliwa i stylowa, tylko tym razem nadto łagodna i powściągliwa.Pojawia się tutaj znacznie więcej postaci, więcej wątków, a co za tym idzie więcej rozmaitych typów samotności.Bowiem zwyczajowo, jak w poprzednich powieściach, Nilsson traktuje w głównej mierze o alienacji.Bohaterowie zamknięci w skorupie szarzyzny i przyziemności, nie mają odwagi by wychylić zeń nosa... Czytaj więcej...
"Dla was wszyscy byliśmy faszystami", artykuł w Gazecie Wyborczej
wyborcza.pl, Autorzy: Aleksandra Klich-Siewiorek, Józef Krzyk, 27.04.2009
Dla was wszyscy byliśmy faszystami
Wypędzeni biorą na siebie winę jako członkowie narodu, ale nie osobiście jako ludzie
„W Wielkanoc czeski chłop proponuje nam spotkanie na granicy.Wychodzi do nas z ciemnego gąszczu, wielki i milczący.Przyniósł ze swej odległej wioski worek pełen chleba, mięsa, maku i mąki.To przecież »wielka noc «, pragniemy czynić dobro.Wielka noc wszystkich chrześcijan... Czytaj więcej...
"Lubię moją samotność.Nie rozumiem ludzi, którzy się jej boją.Samotność pozwala na zaczynanie każdego dnia od nowa bez obawy, że jest się za kogoś odpowiedzialnym (...)".
Po lekturze tego fragmentu pomyślałam, że udziałem bohaterki były doświadczenia, których nie sposób nazwać miłymi. Jej samotność stała się fasadą odgradzająca od życia i wskazująca na to, że mimo wrażenia jakie próbuje sprawiać – samej jest jej sobie w tym życiu niewygodnie.
Gdy owa samotność przerodziła się w impuls, by pójść z mężczyzną znanym z widzenia do jego mieszkania i by uprawiać seks z jego żoną, zirytowałam się.Bo po cóż głosić hasła o samoszczęsliwości, jeśli natychmiast czynem się im zaprzecza? Czy ktoś prawdziwie lubiący samotność, rozmiłowany w niej ulegałby przygodnym pokusom?
Po doczytaniu książki do końca moje postrzeganie bohaterki zmieniło się ponownie… Wydawało mi się, że pojęłam jej psychiczne zawirowania, że ulegając iluzji (tak jak chciała tego autorka) zbyt spiesznie oceniłam Gretę i jej funkcjonowanie społeczne.
Książka poruszyła mnie – choć inaczej niż się spodziewałam – i okazała się być niespodzianką.Bardzo dużą i bardzo dobrą... Czytaj więcej...
Wielokrotnie wychwalany i nazywany mistrzem krótkiej formy Mort Castle nie jest autorem powszechnie znanym polskiemu czytelnikowi.A szkoda, bo mówimy tutaj o autorze, który w kilku zdaniach potrafi wykreować mroczny nastrój, bez uciekania się do całego sztafażu, którym tak hojnie operują inni twórcy horrorów.Castle jest autorem, któremu zawdzięczamy prozę jednocześnie bardzo piękną, ale także przygnębiającą i mroczną.To twórca, który umiejętnie miesza ze sobą grozę, wzruszenie i humor, z zaangażowaniem politycznym i umiłowaniem jazzu.Taka mieszanka rzuca czar na czytelnika, długo pozostawiając go pod wrażeniem przeczytanych słów... Czytaj więcej...